Wszystkie wpisy, których autorem jest Piotr Budnik

ABC CUKRZYKA

To niewiarygodne, jak prostymi i tanimi środkami można osiągnąć zdrowie i wyleczenie wielu przypadłości. Recepta na zachowanie zdrowia i jego odzyskanie jest w zasięgu możliwości każdego. Jest ona tak nieskomplikowana, że jest to z tego powodu trudne do zaakceptowania i zrozumienia dla wielu.

Trzeba tylko mieć odrobinę wiedzy i zdrowego rozsądku. Aby jednak mieć ten zdrowy rozsądek, trzeba postępować zgodnie z genialną Instrukcją Obsługi Człowieka, którą jest Żywienie Optymalne. Żywienie Optymalne oznacza mocny i zdrowy organizm, mocną psychikę, zdolność do radzenia sobie w codziennym życiu, a przede wszystkim – życie staje się łatwiejsze. Jedną z wielu niepotrzebnych sytuacji w obecnej rzeczywistości, która pochłania wiele środków i czyni życie bardziej ograniczonym, jest cukrzyca. Dziś kilka praktycznych porad dla tych, którzy rozpoczynają optymalne życie bez cukrzycy, bądź od kilku lub kilkunastu lat są „optymalnymi” cukrzykami.

Pożegnaj się z cukrzycą. Cukrzyca jest stanem wynikającym z nadmiaru ilościowego zjadanego pożywienia. Po pierwsze należy przede wszystkim zredukować ilość węglowodanów – w przypadku osoby, która dotychczas była na „diecie dla cukrzyków” około10-krotnie. Należy przestawić się na pokarmy pochodzenia zwierzęcego: jaja, nabiał, podroby, mięso, ryby, masło, śmietanę, tłuszcze zwierzęce. To co należy do świata roślin zostawiamy dla trawożernych i parzystokopytnych, pozostawiając sobie w niewielkiej ilości warzywa, owoce jagodowe i mniej słodkie. Przetworzone zboża, czyli mąka, kasze, płatki owsiane, kukurydziane, ryż, są dla nas niejadalne. Wytwory cywilizacji takie jak słodycze, czekoladki, batoniki, wypieki cukiernicze, pieczywo i słodkie bułki, słodkie napoje przestają nas także interesować. Pozostawiamy sobie jedynie dobrej jakości czekoladę deserową, w której składzie znajduje się procentowo duża zawartość kakaowca. Z roślin najlepiej spożywać tylko to, co rośnie ponad ziemią oraz nasiona. Czyli: pomidory, ogórki, brokuły, sałata, kapusta, natka pietruszki, szczypiorek, koperek, brukselka, papryka. Warzywa korzeniowe: burak, ziemniak, marchewka, pietruszka, seler – zawierają sporo skrobi, która jest węglowodanem jak mąka, co oznacza, że ich spożycie musi pozostawać pod ścisłą kontrolą. Nasiona roślin, czyli orzechy, pestki dyni, słonecznik, migdały są bardzo wartościowe i warto je spożywać, ale należy pamiętać, że są one bardzo odżywcze i bogate w energię. Fasolka, groch to też nasiona roślin strączkowych jednak są mniej wartościowe od orzechów, słonecznika i dyni, ponieważ nie zawierają tłuszczów, a jedynie białko i cukier. Można je zjadać w niewielkiej ilości i sporadycznie. Ilościowe zmniejszenie węglowodanów w diecie jest pozytywnym krokiem, ale nie jest to wszystko, co należy uczynić. Cukrzyca jest stanem wywołanym nie tylko przez nadmiar węglowodanów, ale także nadmiarem zjadanych białek i tłuszczy. Oznacza to, że należy zdać sobie sprawę z tego, ile naprawdę jedzenia potrzebujemy. Optymalne żywienie oznacza najlepsze. Po pierwsze najlepsze składniki pokarmowe w sensie jakości, ale także i w sensie ilości, która musi być taka, jak potrzeba – ani za mało, ani za dużo. Niestety najczęściej przekarmiamy się z powodów obyczajowych (bo należy jeść śniadanie, obiad, kolację), kulturowych (bo należy popróbować różnych potraw lub różnych kuchni, bo są święta i należy jeść świąteczne potrawy), towarzyskich (bo imieniny, bankiety, bo wypada zjeść, gdy inni jedzą). Należałoby się bardziej kierować zasadą – jemy po to, aby żyć, a nie żyjemy po to, aby jeść. Najlepiej kierować się odczuciem głodu, czyli jeść tylko wtedy, kiedy naprawdę poczujemy ssanie w żołądku. Przed przejściem na żywienie optymalne występuje uzależnienie od jedzenia, wygenerowane dużą ilością węglowodanów w dotychczasowym jedzeniu, które można pokonać odrzucając je konsekwentnie i jedząc posiłki tłuste. Tłuszcze zwierzęce długo zalegają w żołądku, są dłużej trawione i powodują uczucie sytości i o to właśnie chodzi. U tych, którzy już dłuższy czas próbują stosować żywienie optymalne i nie osiągają pożądanych efektów, należy zmniejszyć ilość i objętość posiłków, a najlepiej czekać na moment, w którym naprawdę poczujemy potrzebę jedzenia. Mikołaj Rej w „Żywocie człowieka poczciwego” przekazał bardzo trafną obserwację „Najwdzięczniejszy przysmak żołądkowi przegłodzenie”. Można powiedzieć, że znał się na medycynie. Na jego top-liście grzechów pierwsze miejsce zajmowało łakomstwo i pijaństwo, a zachwalał ćwiczenia fizyczne – nakłaniał do gimnastyki ciała i umysłu. Nie należy się obarczać ciągłym gotowaniem i przygotowywaniem potraw, wchłanianiem przez organizm, a do tego jeszcze ciągłym ich trawieniem, spalaniem i przetwarzaniem. Przecież to dodatkowa praca dla organizmu, wymagająca nakładów energii i to nie małych. Po co nadmiernie pracować – korzystniej jest jeść rzadziej i mniej, ale lepiej. Lepiej – czyli wszystkie produkty optymalne, które znamy: jaja, rosoły, podroby, śmietanę, masło. Wyeliminowane węglowodany należy zastąpić tłuszczami zwierzęcymi. Tłuszcze zwierzęce są właściwym źródłem energii i paliwem dla organizmu, dają uczucie sytości i zadowolenia. Tłuste jedzenie poprawia nastrój. Ale pod warunkiem, że wcześniej troszeczkę przepościliśmy się.

Przy przejściu na żywienie optymalne należy natychmiast odstawić leki i insulinę. Zmniejszenie ilości węglowodanów automatycznie powoduje zmniejszenie zapotrzebowania na leki przeciwcukrzycowe. Dalsze ich stosowanie nie jest bezpieczne, gdyż obniżają one poziom cukru sztucznie, co powoduje silne uczucie głodu – nie do powstrzymania wilczy apetyt. Dalsze jedzenie prowadzi do podwyższania poziomu cukru i znów do zwiększania dawki leku. Jedynym wyjściem jest konsekwentne pozbycie się ich. W przypadku insuliny przy przejściu na żo należy zredukować dawkę o połowę, a po 2 tygodniach odstawić całkowicie. W przypadku leków doustnych można je odstawiać od razu. Jeżeli pomimo wszystko utrzymuje się wysoki poziom cukru na czczo powody mogą być następujące:

  1. Zbyt duża ilość zjedzonego pokarmu. Nawet w przypadku długoletniego już stosowania żywienia optymalnego często jadamy niepotrzebnie. Może wystarczyć nawet jeden niewielki, a tłusty posiłek dziennie. Należy przemyśleć czy nie jemy niepotrzebnie. Np. kawa z tłustą śmietaną, omlet na maśle z jednego jaja i 4 żółtek z niewielką ilością żółtego sera, kilka orzechów na przekąskę i jakiś owoc, np. sałatka z kiwi i truskawek lub grapefruit może doskonale wystarczyć na cały dzień i wcale nie jest się głodnym.
  2. Zawyżone normy laboratoryjne. Obecnie za prawidłowy uważa się cukier do wartości 100 mg na czczo. Tymczasem dawniej normą glikemii była granica 120 mg %, a nawet do 140 mg %. Taki cukier możemy uznać za niewymagający interwencji i ponownego wprowadzania leków i insuliny. Najlepiej raz na 3 miesiące oznaczyć poziom innego wskaźnika, którym jest hemoglobina glikozylowana. Odzwierciedla ona dobrze wyrównanie glikemii na przekroju ostatnich 3 miesięcy Powinna być ona w granicach 5,5-6,5 – powyżej oznacza ona już nadmierny poziom cukru we krwi.
  3. Wysoki poziom cukru rano może być też wywołany zjawiskiem brzasku lub efektem Somogyi. Obydwa zjawiska są bardzo podobne w niektórych aspektach i mają związek z hormonami, które powodują, że z wątroby do krwiobiegu uwalniana jest glukoza podczas snu. Różnicą jest przyczyna, dla której te hormony są uwalniane. Efekt Somogyi (od nazwiska chemika, który je opisał) jest spowodowany zbyt dużą ilością insuliny we krwi w nocy. Może się tak zdarzyć u osób, które przyjmują insuliny długodziałające i nie zjadły przekąski przed snem (insulina wymusza konieczność jedzenia). Poziom cukru we krwi spada, a w czasie snu organizm uruchamia hormony działające przeciwnie do insuliny (np. glukagon), aby się temu przeciwstawić. Efektem jest wysoki poranny cukier, który jest efektem leczenia, a nie samej cukrzycy. Zjawisko brzasku daje skutki takie same – wysoką poranną glikemię, ale u podłoża leży mechanizm nieco inny – nie nadmiar, ale niedobór insuliny. Również w tym przypadku organizm wytwarza hormony, które powodują wytwarzanie cukru przez wątrobę, poziom cukru rośnie w nocy, co skutkuje wysokimi odczytami na glukometrze. Zjawisko to jest najczęściej wywołane wysokim poziomem hormonu wzrostu. Wysoki poziom poranny glikemii jest zjawiskiem powszechnym wśród młodzieży – szczególnie tej, która szybko rośnie. Pewnym sposobem, aby upewnić się, co tak naprawdę jest powodem wysokiego cukru we krwi rano, jest budzenie się kilka nocy z rzędu między godziną drugą a trzecią i sprawdzenie poziomu cukru. Jeśli jest niski o tej porze, może to oznaczać efekt Somogyi. Jeśli jest normalny lub wysoki, winowajcą jest zjawisko brzasku. Co robić, aby przeciwdziałać porannej hipoglikemii? Sprawić, że poziomy cukru będą lepsze rano mogą ćwiczenia fizyczne przed snem. Ponadto – jeśli jeść wieczorem kolację, to tylko z białek i tłuszczów, bez węglowodanów. Rano należy zjeść, pomimo wysokiego cukru, śniadanie i nie zwiększać dawki insuliny, lub czynić to bardzo ostrożnie.
  4. Drugim ważnym składnikiem przyczynowego leczenia cukrzycy, oprócz optymalnego jakościowego i ilościowego składu pożywienia, jest aktywność fizyczna. Nie będzie zdrowia duszy i ciała, jeśli w naszym życiu nie ma miejsca na sport i wysiłek fizyczny albo chociaż rekreację na świeżym powietrzu. Co najmniej pół godziny dziennie człowiek powinien wykonywać aktywność fizyczną, która powoduje umiarkowany wzrost tętna do poziomu ok. 130 /minutę. Wtedy nie tylko normalizuje się poziom glukozy, ale też doświadczamy zadowolenia, gdyż podczas wysiłku fizycznego powstają w mózgu endorfiny zwane hormonami szczęścia i przyjemności. Aktywność fizyczna uwrażliwia receptory komórek na insulinę, przywraca prawidłowe funkcjonowanie organizmu i pomaga wyeliminować cukrzycę. Większość cukrzyków to ludzie mało sprawni fizycznie, dlatego powinni rozpocząć od wysiłku dostosowanego do swoich możliwości: szybki spacer lub marsz, jogging, jazda na rowerze, pływanie. Każdy człowiek – naukowiec, artysta, gospodyni domowa, dziecko, starszy człowiek, obojętnie jaką się ma rolę w życiu, potrzebuje do zdrowia wysiłku fizycznego.

Aby rozpocząć życie bez cukrzycy lub wyrównać zbyt dużą glikemię pomimo stosowania żywienia optymalnego, zapraszam na turnusy z żywieniem optymalnym dla „cukrzyków” w uzdrowisku Iwonicz Zdrój w sanatorium Wisła. W trakcie turnusu można nie tylko stosować odpowiednio zbilansowaną dietę pod okiem lekarza optymalnego, ale także rozwijać swoją formę fizyczną poprzez wspólne z innymi optymalnymi marsze i wycieczki piesze po okolicznych trasach górskich.

Lek. Agata Płowecka

bannerzłotaprzychodnia

Artykuł publikowany był w miesięczniku „Optymalni” 

NIE DAJ SIĘ – NIE ŁAM SIĘ

Bóle stawów, łamanie w kościach, strzykanie w kręgosłupie to problemy zdrowotne tak popularne, że nieomal banalne. Pospolity reumatyzm jest tak powszechny, że mówi się: jeśli obudzisz się rano i nic cię nie strzyka w kościach, to znaczy, że nie żyjesz. Dotyczy to prawie każdego po czterdziestce.

Prawdziwe oblicze tej choroby jest jednak zupełnie inne. Kiedy przybiera ona postać nie przewlekłą, a ostrą przebieg jej bywa bardzo agresywny. Dokonuje się wtedy postępujące szybko niszczenie powierzchni stawowych, któremu towarzyszy ostry ból, obrzęk, który jest wyrazem silnego zapalenia, stany podgorączkowe i wyniszczenie całego organizmu. Choroba reumatyczna dotyka nie tylko stawów kolanowych, barkowych, biodrowych, łokci, nadgarstków i powierzchni stawowych kręgosłupa, ale także całego ciała. Towarzyszą jej powikłania naczyniowe z powodu dokonującego się stwardnienia naczyń krwionośnych, dysfunkcja jelita grubego, zapalenie tęczówki oka, zapalenie nerek, czasem nawet zapalenie opłucnej. Zniszczone powierzchnie stawowe z czasem tracą zdolność przesuwania się względem siebie i stają się sztywne, zniekształcone. Dochodzi do zesztywnienia stawów biodrowych, kolanowych, łokciowych. Konieczne stają się endoprotezy, czyli operacyjnie wstawiane sztuczne stawy, najczęściej stawy biodrowe. Na kończynach górnych, szczególnie na stawach dłoni międzypaliczkowych oraz na przedramionach pojawiają się charakterystyczne guzki reumatyczne. Prowadzi to wszystko do ograniczeń w życiu codziennym oraz w rezultacie do częściowego lub całkowitego inwalidztwa, np. chodzenia o kulach lub w efekcie końcowym do niepełnosprawności wymagającej wózka inwalidzkiego. Popularny reumatyzm powoduje w ten sposób ogromne straty społeczne w postaci ogromnej ilości osób kalekich, które nie są w stanie być efektywne dla ogółu społeczności. Chodzi tu nie tylko o środki w postaci wydawanych pieniędzy na renty chorobowe i inwalidzkie, ale także o straty w wartości biologicznej ludzi. Każdy wolałby mieć w rodzinie babcię uśmiechniętą, zdrową, pełną życia i energii, nawet jeżdżącą na nartach, niż babcię poruszającą się o kulach, wiecznie narzekającą na „ bóle w kościach” i wymagającą ciągłej opieki lekarskiej i rehabilitacyjnej, a w końcu całkowitej opieki innych osób w rodzinie. Oczywiście możliwe jest, aby babcia była tą pierwszą osobą, wtedy kiedy odżywia się optymalnie. Zamiast przysłowiowej szarlotki ta kochana optymalna babcia upiecze swoim wnuczkom serniczek z 25 żółtek lub placuszki serowo–jajeczne, a karmić je będzie orzechami i śmietanką. W ten sposób będą one także zdrowe i sprawne fizycznie. Choroba reumatyczna bowiem nie tylko dotyczy osób starszych, ale także ludzi w sile wieku, szczególnie młodych kobiet, a jej najbardziej złośliwa postać występuje u dzieci i młodzieży w postaci tzw. złośliwego młodzieńczego zapalenia stawów. Znana jest jako choroba Stilla. Rozpoczyna się przed 16 rokiem życia gorączką i obrzękiem stawów, powiększeniem węzłów chłonnych i śledziony, a kończy się kalectwem, inwalidztwem, zapaleniem błon surowiczych i wielu narządów wewnętrznych. Dzieci takie z reguły trafiają do klinik reumatologicznych, pozostają już ich wiernymi pacjentami leczonymi przede wszystkim farmakologicznie (czytaj: sterydy i środki przeciwzapalne) i stają się już na zawsze osobami chorymi. Można sobie wyobrazić, jakie skutki w organizmie młodym wyrządzają królujące tu w leczeniu leki hormonalne sterydowe: otyłość, osłabienie odporności, chorobę wrzodową żołądka, osteoporozę, cukrzycę posterydową. Przede wszystkim szkodą jest jednak to, że dzieci te wyrastają na ludzi chorych, co samo w sobie jest istotną patologią. Społeczeństwo nasze staje się wylęgarnią inwalidów i istot słabych, zamiast ludzi potrafiących pracować, tworzyć i organizować coraz lepsze warunki życia.

Skutecznym leczeniem choroby reumatycznej jest nie, jak zalecają obecnie kliniki reumatologiczne, środki przeciwzapalne, immunosupresyjne i sterydowe hormonalne, ale zmiana żywienia. Żywienie Optymalne zabezpiecza dla organizmu dobre źródło energii w postaci ATP uzyskiwanego ze spalania atomów wodoru z nasyconych kwasów tłuszczowych. Cenne w leczeniu schorzeń reumatologicznych jest zapewnienie w Żywieniu Optymalnym dobrej jakości białek z tkanek zwierzęcych, które są budulcem dla tkanki łącznej – tej, z której zbudowane są powierzchnie stawowe, przyczepy ścięgniste i wszystkie narządy, które dotyka choroba reumatyczna. Żywienie Optymalne zaleca stosowanie pokarmów, zawierających cenne dla powierzchni stawowych białka, takich jak: żółtka, całe jaja, podroby, galarety mięsne, galantyny, esencjonalne wywary z kości szpikowych, szpik kostny, skóry zwierzęce z wieprzowiny (z boczku, z golonki, ogony wieprzowe), salcesony, chrząstki (np. z żeberek), głowizna, uszy wieprzowe. Zwiększona ilość tłuszczów takich jak masło, boczek, słonina, w pożywieniu u osób chorych na chorobę reumatyczną powoduje ustąpienie ostrych bólów stawowych. Wprowadzenie pokarmów wyżej wymienionych zawierających białka kolagenowe, z których zbudowane są powierzchnie stawowe daje efekt szybkiego obniżenia parametru oznaczalnego z krwi OB do wartości prawidłowych często nawet w ciągu 2 tygodni. OB, czyli odczyn Biernackiego, jest charakterystycznym wykładnikiem stanu zapalnego w organizmie i jego znaczne podwyższenie powyżej normy towarzyszy przeważnie chorobie reumatycznej. Oprócz zmiany żywienia chorym na chorobę reumatyczną zalecam także usunięcie wszelkich możliwych ognisk zapalnych w organizmie. Są to najczęściej niewyleczone ogniska próchnicy zębów, ropnie okołozębowe, powiększone migdałki, będące źródłem rozmaitych bakterii, kamienie w pęcherzyku żółciowym, zakażenia dróg moczowych oraz ginekologiczne.

Początkiem choroby reumatycznej jest przeważnie infekcja bakteryjna lub wirusowa, która może wystąpić nawet wiele lat przed wystąpieniem pełnych objawów choroby. Każda infekcja, nawet banalny katar, przy żywieniu organizmu nie opartym na wzorcu optymalnym może spowodować immunizację organizmu i powolny rozwój choroby reumatycznej. Immunizacja oznacza wytwarzanie przeciwciał przeciwko własnym tkankom i powolne niszczenie ich. Mechanizmy obronne zaczynają działać całkowicie wadliwie i zaczynają jakby strzelać samobójcze bramki w pojedynku organizm – bakteria lub wirus. Dlatego tak ważne jest wyeliminowanie możliwych zakażeń. W tym celu należy wykonać badania bakteriologiczne: wymaz z gardła, posiew moczu. Z wymazu z gardła najczęściej hodowane patogeny to paciorkowiec ropny, paciorkowiec beta-hemolizujący, gronkowiec złocisty, Haemophilus influenze. Z dróg moczowych najczęstsze są zakażenia bakterią Eserichia coli. Lekiem z wyboru przy paciorkowcach jest antybiotyk penicylina, przy pozostałych bakteriach przeleczyć należy według antybiogramu, a w przypadku nawracających infekcji ważne jest zastosowanie autoszczepionki lub odpowiedniej szczepionki gotowej. Szczególnie groźne są infekcje bakterią Haemophilus influenze, która powodować może wysoką gorączkę, zapalenia ucha, anginy, zapalenia stawów i uszkodzenia zastawek mięśnia sercowego. Mówi się, że reumatyzm „liże stawy, a kąsa serce”. I to prawda. Bakterie powodujące zapoczątkowanie procesów reumatycznych powodują także stany zapalne mięśnia sercowego, a w konsekwencji także trwałe uszkodzenia zastawek przedsionkowo-komorowych i rozwój wad serca.

Klasyczną przyczyną choroby reumatycznej jest także paciorkowiec – najpowszechniejsza przyczyna często występującej u dzieci i młodzieży anginy. Występuje on w organizmie w wielu odmianach, z których najbardziej zjadliwy jest paciorkowiec beta-hemolizujący. Wytwarzana przez niego toksyna powoduje wytwarzanie przeciwciał we krwi. Przeciwciała te stopniowo, oprócz toksyn bakteryjnych, zaczynają niszczyć tkanki organizmu, a w szczególności: powierzchnie stawowe, kłębuszki nerkowe. Dlatego po przebytej anginie ropnej nawet wiele lat później może rozwinąć się choroba reumatyczna lub – co gorsza – niewydolność nerek. Charakterystyczną cechą zakażenia paciorkowcem jest podwyższone miano przeciwciał przeciwpaciorkowcowych, czyli antystreptolizyny znane z laboratorium analiz krwi jako ASO. Przy zakażeniu paciorkowcowym lekiem z wyboru jest penicylina w postaci tabletek lub zastrzyków z penicyliny długodziałającej tzw. debecyliny. Częstą przyczyną bólu stawów oraz niszczenia powierzchni kostnych jest tak że infekcja gronkowcem złocistym. W tym przypadku skuteczne jest leczenie za pomocą autoszczepionki.

Dodatkowym środkiem dostępnym w leczeniu schorzeń reumatycznych są zabiegi prądami selektywnymi. Jest to metoda bardzo skuteczna i tania, potrafiąca w rehabilitacji zdziałać wiele dobrego. Seria zabiegów powoduje złagodzenie bólu stawów, zmniejszenie obrzęków, zwiększenie ukrwienia tkanek, a tym samym poprawienie ich odżywienia.

Jak wygląda w praktyce lekarskiej leczenie choroby reumatycznej? Zajrzyjmy do prawdziwej historii choroby. Pani Lucyna F. lat 43 zgłosiła się z typowymi objawami ostrego rzutu choroby reumatycznej, ze skierowaniem do kliniki reumatologicznej, którego to leczenia chciała uniknąć. Były to: bardzo silne bóle stawów połączone z dużym obrzękiem stawów kolanowych, nadgarstkowych, łokciowych i skokowych. Towarzyszyło im znaczne osłabienie organizmu, anemia i stany podgorączkowe. W wynikach badań laboratoryjnych było: obniżenie poziomu hemoglobiny do 11,2 g/dl, podwyższenie prób wątrobowych Alat 96 i Aspat 74. OB w momencie rozpoczęcia leczenia Żywieniem Optymalnym wynosiło 120. Stan ogólny pacjentki był zatem nie najlepszy. Gotowa była ona jednak zrobić wszystko, aby uniknąć terapii hormonami sterydowymi, którą proponowano jej w klinice, a jak wiadomo ma ona wiele ubocznych skutków dla organizmu. Żywienie Optymalne rozpoczęte zostało z zaleceniem spożywania dużej ilości żółtek (ok. 10 dziennie) w postaci placuszków serowo–jajecznych, pół szklanki śmietany 36% dziennie oraz szklanki wywaru kolagenowego na kościach szpikowych. Po dwóch tygodniach poprawa była niewielka – nastąpił spadek wagi o 2-3 kg, OB spadło do wartości 105, ale ból stawów i obrzęk utrzymywały się dalej. W wymazie bakteriologicznym z gardła stwierdzono wzrost bakterii Staphylococcus aureus i Haemophilus parainfluenze. W drugim miesiącu leczenia wystąpiło powiększenie węzłów chłonnych w dołach nadobojczykowych. Przełom w leczeniu nastąpił po zastosowaniu antybiotykoterapii oraz autoszczepionki z gronkowca wyhodowanego od pacjentki i szczepionki ACT Hib. OB spadło wtedy do 65 i miało stałą tendencję spadkową. Po zastosowaniu serii prądów selektywnych ustąpił obrzęk stawów. Wystąpiła wyraźna poprawa samopoczucia, a po półrocznym leczeniu OB osiągnęło wartości prawidłowe – spadło do 10. Całkowite wyleczenie zostało osiągnięte bez pomocy środków farmakologicznych.

Inna historia wyleczenia z choroby reumatycznej to 9-letni Jakub, chłopiec z dziecięcym porażeniem mózgowym, objawiającym się zaburzeniami neurologicznymi: brakiem koncentracji, zaburzeniami mowy, nerwowymi tikami. W kilka tygodni po przechorowaniu anginy wystąpił u niego obrzęk stawów, ból stawów, a OB. wzrosło do wartości 50. W wymazie bakteriologicznym z gardła stwierdzono bakterię Haemophilus influenze. Po zastosowaniu Żywienia Optymalnego (ze zwróceniem uwagi na wywary z nóżek wieprzowych, tłustą śmietanę, orzechy, placuszki serowo–jajeczne) objawy samoistnie ustąpiły i nie powróciły już więcej. Dodatkowym „efektem ubocznym” zmiany żywienia było częściowe ustąpienie objawów neurologicznych, zwiększenie koncentracji, uspokojenie tików – co umożliwiło osiąganie lepszych wyników w nauce.

Obie historie obrazują wielkie możliwości do wykorzystania w leczeniu wielu schorzeń jakie oferuje metoda Żywienia Optymalnego. Szczególnie dotyczy to schorzeń reumatologicznych. W kierunku ich wykorzystania na szeroką skalę społeczną powinny iść wysiłki lekarzy nie tylko optymalnych.

lek. Agata Płowecka

Chcesz uzyskać pomoc lekarza zapraszamy w Częstochowie do „Złotej Przychodni”.

bannerzłotaprzychodnia

Artykuł był publikowany w miesięczniku „Optymalni”

 

Trening przed zimą – wzmocnij mięsnie

Koniec lata nie oznacza końca aktywności fizycznej. Mimo niesprzyjającej aury, dalej możemy ćwiczyć i trenować. Szczególnie, że tak wiele osób czeka już na ten biały puch z wody zwany śniegiem. Szczególnie w górach jest go ogromna masa w czasie zimy.

Wiele osób w czasie zimy wybiera się narty biegowe, ski-tury,  snowboard lub zjazd ze stoku na nartach, oraz piesze wędrówki w góry. Do każdej takiej aktywności zimowej musimy się odpowiednio przygotować.

Oczywiście musimy wzmocnić mięśnie nóg ale nie tylko. Mięśnie stabilizujące całą postawę ciała podczas jazdy na nartach są też bardzo ważne. A więc musimy zadbać o mięśnie brzucha jak i pleców. Jeśli kto używa kijków podczas jazdy to konieczne będzie też wzmocnienie mięśni rąk.  Jak możemy wzmocnić nasze mięśnie?

Każdy początkujący oraz doświadczony narciarz by uniknąć poważnych kontuzji powinien wzmocnić mięśnie przed sezonem zimowym. Kilka przykładowych ćwiczeń jakie można wykonać nawet w domu:

1.  ćwiczenia mięśni nóg

a/ mięsień czworogłowy i dwugłowy uda oraz pośladki

Możemy rozpocząć od półprzysiadów stojąc piętami na podwyższeniu ( zaczynać w seriach po 30-40 przysiadów i tak 3-4 serii dziennie, później możemy zwiększać ilość przysiadów w serii )

Następnie przechodzimy do robienia pełnych przysiadów. (zaczynając od 15- 20 przysiadów w 2-3 seriach)

Kolejne ćwiczenie to wykrok z ciężarem na plecach (sztanga lub dysk ) 10-30 kg robimy mocny wykrok naprzemianstronnie raz jedną raz drugą nogą mocno w przód najdalej jak potrafimy. Ok. 15-25 powtórzeń.

b/ Mięśnie łydek i stabilizacja kostki

Wznosy na palcach stojąc z obciążeniem w rękach hantlami 30 – 40 powtórzeń w 2-3 seriach

2.     Ćwiczenia wzmacniające mięśnie grzbietu i brzucha

a/ mięśnie brzucha

– leżąc na materacu z rękami za głową wykonujemy równoczesne unoszenie lekko zgiętych nóg i tułowia do kąta prostego 20-40 powtórzeń

– leżąc na ławce skośnej trzymamy ręce splecione za głową i wykonujemy zgięcia tułowia w przód – 20-30 powtórzeń w wolnym tempie.

– To samo ćwiczenie jak wyżej tylko dodajemy obciążenie  5-20 kg za głową ( dla mężczyzn ) 12-15 powtórzeń w 3-4 serie

– Na stojaku podpierając się łokciami i trzymając uchwyty podciągamy ugięte lub jeżeli dajemy radę proste nogi do kąta prostego

b/ mięśnie grzbietu

– Wykonujemy mostek jednocześnie rozciągając mięśnie brzucha. Staramy się wytrzymać w tej pozycji ok. 20-30 sek. Powtarzamy 3-4 razy.

– leżąc na brzuchu na materacu z rękoma prostymi z przodu unosimy maksymalnie tułów i nogi do góry staramy się wytrzymać jak najdłużej w tej pozycji ok. 30 sekund. Powtarzamy 4-5 razy.

ĆWICZENIA DODATKOWE :

1.     BIEGANIE

– trucht – jest podstawą każdej rozgrzewki

– bieg slalomem między np. drzewami, ustawionymi patykami itp.

– bieg po ósemce ( rozstawiamy dwa patyki, kijki, tyczki ) ustawione ok.1,5-2 metry od siebie

Wykonujemy 3 okrążenia ( wersja na szybkość ) do 5-6 okrążeń na wytrzymałość i zwinność oraz koordynację ruchową.

.Wytrzymałość jest nam niezbędna. W zimowych warunkach jest trudniej oddychać szczególnie na znacznej wysokości. Również aby mieć siłę na 20-30 przejazdów po slalomie jednego dnia lub podejście pod górę w rakach trochę pary w płucach jest nam potrzebne:)

Sugeruję biegi zaczynać od biegów w dłuższym czasie 20-25 min. umiarkowanym tempem, do biegu większym tempem w czasie 10-15 min. Stosując interwały np. 20 min biegu i 20 min szybki marsz, następnie znów 20 min biegu. Powtarzamy tak ok. 5-7 razy.

ĆWICZENIA W TERENIE MOŻEMY UZUPEŁNIĆ:

Pamiętamy również o górnych partiach ciała, gdyż siła ramion może nam się przydać do mocnego odpychania kijkami np. podczas startu

2.     SKOKI

– przeskoki obunóż przez poprzeczkę wysoką na 15-20 cm. Serie po 40-50 przeskoków w jak największym tempie

– Trój skok obunóż w dal ( 3-5 serie)

– Siedmio – skok na przemian z lądowaniem na obie nogi( 3-4 serie)

Podskoki z wysokim unoszeniem kolan 10 powtórzeń (3-5 serii)

3.     ĆWICZENIA MOŻEMY TEŻ WYKONAĆ Z PARTNEREM

– Stajemy plecami do siebie, ręce splecione w łokciach, i wykonujemy przysiady opierając się o plecy partnera ( po 10 przysiadów w serii ) powtarzamy tak 2-3 razy

-Stajemy  w pozycji kucznej twarzą do siebie i blisko siebie, na sygnał wyskok w górę i klaśnięcie w ręce partnera ( po 10         podskoków w serii ) powtarzamy tak 2-3 razy

– Na koniec wykonujemy przysiady na jednej nodze możemy wykonać z asekuracją partnera

Pamiętamy również o górnych partiach ciała, gdyż siła ramion może nam się przydać do mocnego odpychania kijkami np. podczas startu.

Dobrym ćwiczeniem wzmacniającym całe ciało i również ramiona jest marsz z kijami – tzw. Nordic Walking.

Pomiędzy dniami treningowymi oraz po każdym treningu  możemy i powinniśmy  wykonywać też ćwiczenia rozciągające.

Zaprezentowane ćwiczenia pozwolą nam w znacznym stopniu wzmocnić nasze mięśnie. Wykonujmy je przynajmniej trzy razy w tygodniu a napawano nasza forma zimą będzie dobra.

Osoby chętne do wspólnych treningów zapraszam do kontaktu.

Twój Trener Personalny

Rosół – zdrowotny wywar z kury.

Rosół to niezagęszczona, niczym nie zabielana zupa z drobiu (czasem z wołowiny, lub baraniny), z dodatkiem w postaci makaronu nitki, ryżu lub ziemniaków. Przygotowanie rosołu jest proste, ale czasochłonne. O tym, że zrobienie dobrego rosołu jest sztuką, wie każdy, kto kiedykolwiek go gotował. Gotowanie rosołu wymaga cierpliwości i gotując go rosół musi mrugać na małym ogniu. Nie można pozwolić sobie, że pójdziemy na skróty i użyjemy do gotowa kostkę rosołową i zagotujemy tylko wodę by go zrobić.. Nasze babcie i prababcie nie znały takich sztucznych dodatków i gotowały rosół z tłustej kury lub koguta zwanego kapłonem. Taką zupę podawały chorym i osłabionym domowinką dla wzmocnienia i szybszego powrotu do zdrowia. Rosół był podawany gorący i obowiązkowo z tłustymi oczkami. Rosół uważano za najlepsze lekarstwo. Czy dziś możemy taką zupę ugotować sami? Oczywiście bez kostek rosołowych możesz się spokojnie obejść by ugotować dobry rosół. Co zatem będziemy potrzebować:

Kura rosołowa najlepiej wiejska tłusta

Kawałek wołowiny z kością

Warzywa : marchew, seler, por, korzeń pietruszki, cebula,

Przyprawy: sól kamienna, pieprz ziarnisty, lubczyk lub magii

Przepis na ugotowanie rosołu to nie tajemna sztuka skrywana przez kucharki i kucharzy.

Polega bowiem na powolnym gotowaniu mięsa z dodatkiem warzyw. Potrawa ma dosłownie mrugać na maleńkim ogniu. Im dłużej się gotuje tym lepiej dla smaku. Tym sposobem większość składników zawartych w warzywach oraz mięsie przechodzi do wywaru. Jędrne korzenie marchewki, bulwa selera, zielony por… Dzięki warzywom rosół nie tylko będzie aromatyczny. Przenikną też do niego cenne składniki odżywcze. Z marchwi – węglowodany, białko, karotenoidy, wapń, żelazo i miedź. Por odda wapń i fosfor, a seler pobudzi wydzielanie kwasów trawiennych. Z pietruszki otrzymamy mnóstwo prowitaminy A i żelaza. Sekretem smaku domowego rosołu jest też cebula, którą trzeba mocno opalić nad ogniem aż będzie czarna, co nada zupie kolor i doda jej intensywniejszego smaku. Rosół powinien być jak najmniej solony i niezbyt mocno przyprawiany. Lepiej dodać natkę pietruszki czy lubczyku, nadadzą zupie słonawy smak.   Rosół powinien pozostać idealnie przezroczysty gdy jest powoli gotowany. Gdy wszystkie składniki rosołu są już miękkie cedzimy zupę. Oczywiście nie wyrzucamy warzyw i mięsa. Warzywa kroimy w kosteczkę i dodajemy do zupy. Podawać możemy go z ryżem, makaronem ryżowym lub sojowym, kluseczkami wątrobianymi lub kawałkami mięsa, plastrami ziemniaków. Z pozostałej części warzyw i mięsa możemy przygotować galaretki drobiowe które podamy na wykwintną kolacje.

Czy talerz smakowitego rosołu z makaronem rzeczywiście   może postawić na nogi? Z całą pewnością pomoże chorym na przeziębienia, grypy. Rozgrzewa i uspokaja. Gorąca potrawa złagodzi katar, kaszel, ból gardła, zmniejsza stan zapalny i wpływa na oczyszczenie górnych dróg oddechowych. Para z gorącej zupy nawilża śluzówki w nosie, łagodzi katar oraz kaszel, a zawarty w zupie tłuszcz i wywary ziołowe działają jak balsam na podrażnione gardło. Dodatkowo rosołem uzupełniamy poziom płynów w organizmie. Naukowcy japońscy odkryli, że rosół może pomagać… nadciśnieniowcom. To dobroczynne działanie ma kolagen pochodzący z mięsa, który hamuje zwężanie naczyń krwionośnych. Wpływa na ruchliwość krwinek białych odpowiedzialnych za odporność, zmniejsza stan zapalny w organizmie. Nie na darmo rosół nazywany jest płynną aspiryną. Ale dotyczy to tylko rosołu czy bulionu przygotowanego ze świeżego mięsa i takich samych warzyw. Ten z kostki czy torebki nie ma z nim nic wspólnego, nie jest odżywczy, za to zawiera sporo sodu, przypraw i barwników chemicznych. Dlatego lepiej dłużej trzymać garnek z rosołem na ogniu, dodać więcej warzyw, a nie iść na skróty i dodawać kostki rosołowe czy bulionetki.

Najlepiej jeść rosół raz w tygodniu, na przykład przy okazji rodzinnego, niedzielnego obiadu. I koniecznie zjeść także wszystkie marchewki, pietruszkę i inne jarzyny, które się w nim gotowały z małą ilością makaronu.

Trening w górach – wzmacniamy mięśnie brzucha

Kto by nie chciał mieć stalowych mięśni brzucha? Są to mięśnie różnie określane m.in. kaloryfer, sześciopak, ABS – jednak zwykle spotykamy coś w rodzaju oponki w okolicy tali.  Metod i ćwiczeń wymyślono wiele by trenować tą partię mięśniową.

Jednak by mieć mięśnie brzucha twarde – jak skały w górach – nie potrzeba wiele czasu spędzać na siłowni.  Wystarczy kilka prostych ćwiczeń, do których nie potrzebujesz żadnych przyrządów. Będziesz mógł wykonać te ćwiczenia w każdym miejscu, wykorzystując przedmioty z otoczenia.

Mięśnie brzucha pracują cały czas, utrzymując odpowiednią postawę ciała gdy chodzimy, biegamy oraz jak siedzimy.  Są też zaangażowane przy każdej czynności ruchowej.  Dlatego powinniśmy je odpowiednio wzmacniać by zachować odpowiednią kondycję naszego ciała.

Na początek pierwszym ćwiczeniem będzie wykonanie ćwiczenia izometrycznego w czasie którego mięśnie brzucha są napięte cały czas. Ćwiczenie polega na jak najdłuższym utrzymaniu ciała w podporze na przedramionach i czubkach palców stóp. Ciało jest w pozycji poziomej.  Staramy się nie unosić bioder zbyt wysoko ani też zbyt nisko.  Utrzymujemy taką postawę jak najdłużej. Zaczynając od ok. 30 sekund do 2 minut.  Możemy też wykonywać to ćwiczenie w seriach w miarę wzrostu naszej wytrzymałości. Osoby rozpoczynające  treningi, mogą na początku 2-3 razy w tygodniu wykonywać to ćwiczenie.

Dla urozmaicenia ćwiczenia możemy unosić raz lewą lub prawą nogę. Co dodatkowo wzmocni tylą część uda oraz pośladki. W ten sposób możemy ćwiczyć mięśnie naszego ciała które będą się wzmacniać z każdym dniem treningowym.mięśnie brzucha4

 

 

Zanim zjesz kolejny produkt węglowodanowy musisz o tym wiedzieć!!!

Jemy wiele różnych produktów spożywczych. Każdy z nich w swym składzie zawiera pewne ilości makroskładników jakim są białka, węglowodany i tłuszcze. O tym jak zostaną wykorzystane w naszym organizmie decyduje ich ilość. Co się z nimi dzieje dowiesz się czytając dalej.

Od wielu lat utrzymuje się pogląd, że to właśnie glukoza która jest cukrem prostym ma być głównym i niezbędnym składnikiem energetycznym dla komórek mięśniowych. A lekarze i dietetycy straszą Nas tłuszczem jak złym wilkiem który czeka na Nas w lesie by nas pożreć. Wmawiają nam by za dużo tłuszczy nie spożywać, bo przytyjemy lub będziemy mieć zawał serca. Czy jednak faktycznie mamy się obawiać tłuszczy i żyć w strachu? Ludzi otyłych przybywa którzy skłonni byli ograniczyć w swojej diecie tłuszcze na korzyść węglowodanów. Dieta wysokowęglowodanowa obniża aktywność lipazy lipoproteinowej  i tym samym następuje wzrost w osoczu krwi trójglicerydów które mogą być pochodzenia z węglowodanów i białek a nie spożytych tłuszczy. Co z kolei w następstwie takiego odżywiania przyczyniać się będzie do wystąpienia wielu dolegliwości i chorób dieto-zależnych.

Mimo przewagi w diecie węglowodanów zapasy glukozy w organizmie człowieka są bardzo małe a organizm stara się utrzymać poziom glukozy w osoczu krwi na stałym poziomie. Dlatego każdy nadmiar glukozy jest wysyłany do wątroby oraz mięśni gdzie glukoza jest przetwarzana na glikogen który jest magazynowany. Gdy glukozy jest zbyt dużo, kolejną formą magazynowania węglowodanów w organizmie jest  nasilenie syntezy czyli tworzenia lipidów w wątrobie i przyrost tkanki tłuszczowej, oraz następuje zmniejszenie i ograniczenie wykorzystania lipidów jako substraty energetyczne.  Dlatego właśnie te osoby które jedzą dużo węglowodanów tyją i nie mogą schudnąć nawet wykonując ćwiczenia fizyczne. Te osoby mają ciągłą ochotę na jedzenie słodyczy i węglowodanów co kilka godzin.

Podczas długotrwałego wysiłku fizycznego i braku dostaw węglowodanów zapasy glukozy szybko się wyczerpują i organizm przestawia się na utlenianie tłuszczy. Tłuszcze te mogą pochodzić z pożywienia lub z tkanki tłuszczowej. Im wysiłek fizyczny trwa dłużej tym więcej kwasów tłuszczowych jest wykorzystywane w procesach otrzymywania energii. Organizm oszczędza skromne zapasy węglowodanów i chętniej korzysta uwalniając tłuszcze zgromadzone wcześniej w tkance tłuszczowej. Jest to proces bardzo skomplikowany i w zależności od sposobu odżywiana i składu posiłku uruchamiane są różne procesy biochemiczne zachodzące w komórkach mięśniowych.

Bezpośrednim substratem energetycznym mięsni jest ATP. Związek ten może być wytwarzany na drodze przemian kwasów tłuszczowych, węglowodanów, ciał ketonowych i niektórych aminokwasów. Procentowy udział poszczególnych substratów w pokryciu zapotrzebowania na źródła energii zależy od rodzaju włókien mięśniowych, wytrenowania, stanu czynnościowego mięsni, diety, wieku. W spoczynku 50% energii w mięśniach jest uzyskiwana z wolnych kwasów tłuszczowych. Wraz ze wzrostem intensywności wysiłku następuje ograniczenie wykorzystania składników lipidowych oraz składników dostarczanych przez krew głównie wolnych kwasów tłuszczowych. Wydłużanie wysiłku fizycznego przy danej intensywności zwiększa wykorzystanie substratów dostarczanych przez krew. Generalna zasada jest, że zwiększone wykorzystanie lipidów jako substratów energetycznych działa hamująco na wykorzystanie i utlenianie węglowodanów i odwrotnie – wzrost utleniania glukozy działa na ograniczenie wykorzystania lipidów. Tą zależność jako pierwszy zauważył Randle i współpracownicy podczas badań mięsni serca i przepony. Obecnie jest ona znana pod pojęciem cyklu Radle lub glukoza-kwasy tłuszczowe. Wzrost dostawy wolnych kwasów tłuszczowych do mięsni zwiększa ich wykorzystanie w mitochondriach i zwiększenie beta-oksydacji – tlenowego otrzymywania ATP a co za tym idzie wzrost acetylokoenzymu A i cytrynianu. Związki te powodują ograniczenia aktywności dehydrenazy pirogronianowej i zwiększenie w mitochondrium magazynowania glukozo -6 –fosforanu. Co z kolei wpływa na ograniczenie działania heksokinazy i wychwytywania glukozy z krwi.

Osoby których jest coraz więcej stosujących dietę niskowęglowodanową w której spożycie węglowodanów waha się w granicach 50 – 100 g węglowodanów na dobę, są szczupłe oraz są zdolne do wykonywania długotrwałych wysiłków. Poziom glukozy u tych osób we krwi utrzymuje się na stałym poziomie. Dlatego spożywanie węglowodanów w dużych ilościach nie jest konieczne. Wystarcza dziennie spożywać od 50 do 100 g na dobę. Wyjątkiem mogą być osoby aktywne fizycznie które potrzebują większe ilości glukozy do odnowienia zapasów glikogenu w mięśniach.

Długotrwały wysiłek fizyczny oraz ograniczenie spożycia węglowodanów wywoła  u osób otyłych spadek insuliny co przyczynia się do uwalniania kwasów tłuszczowych z tkanki tłuszczowej. Podczas wysiłku zwiększa się też aktywność lipazy lipoproteinowej – LPL która pozwala na uzyskanie wolnych kwasów tłuszczowych z trojglicerydów transportowanych przez krew jako substrat procesów energetycznych zachodzących w mitochondriach..
Dziś już znając te zależności w wykorzystaniu poszczególnych składników energetycznych przez komórki naszego organizmu nie musimy się bać spożywając tłuszcze. Pamiętać musimy tylko o ograniczeniu jednoczesnego spożycia węglowodanów, oraz odpowiednich proporcjach pomiędzy poszczególnymi makroskładnikami  jakimi są białka, tłuszcze i węglowodany.

Zapraszam do kontaktu, jeżeli chcesz się dowiedzieć jakie ilości poszczególnych makroskładników będą najbardziej dla Ciebie odpowiednie.

Piotr Budnik

Gastro Coach – Trener Personalny

Przez żołądek do zdrowia.

Wielu z Nas zastanawiało się czym jest zdrowie, oraz co zrobić żeby cieszyć się nim jak najdłużej. Pojęcie zdrowia zdefiniowane przez światową organizację zdrowia (WHO) jako pełen dobrostan fizyczny, psychiczny, społeczny, a nie wyłącznie brak niedomagania, wskazuje na powiązanie wielu czynników ze sobą, które mają wpływ na jakość naszego zdrowia. Jak też wskazuje na pewien sposób jego zachowania w jak najlepszym stanie.

Tak więc aby być zdrowym należy zachować odpowiednią równowagę pomiędzy tymi czynnikami. Dlatego ludzie od wielu lat łączyli dobry stan zdrowia z odpowiednią dietą. To pokarmy które spożywamy wpływają bezpośrednio na stan fizjologiczny organizmu, a to decyduje o stanie psychicznym i statusie społecznym człowieka. Dlatego dziś też coraz więcej się mówi o powiązaniach między żywieniem a występowaniem chorób. Gdy występują braki pożywienia albo pożywienie jest niskiej jakości, ludzki organizm jest osłabiony, trudniej jest mu walczyć z niekorzystnymi czynnikami środowiska, co często w takiej sytuacji wywołuje chorobę. Więc aby organizm mógł prawidłowo funkcjonować należy cały czas dostarczać mu w odpowiednich ilościach pożywienie.

Organizm dobrze odżywiony może poradzić sobie z takimi chorobami jak: przeziębienie, grypa, miażdżyca, cukrzyca typu I i II, łuszczyca, nadciśnienie, choroba Buergera, choroby reumatyczne. Odpowiedni sposób odżywiania sprzyjać będzie odchudzaniu. Organizm spala nadmierną ilość tkanki tłuszczowej, dzięki czemu stajemy się sprawniejsi i mamy lepszą kondycję fizyczną.

Nie trzeba się już głodzić, ani liczyć kalorie aby być zdrowym. Każdy powinien wiedzieć jakie są potrzeby jego organizmu i tak dobierać produkty spożywcze aby dostarczyć niezbędne składniki pokarmowe w optymalnych ilościach. Wtedy organizm nie będzie musiał wykonywać zbędnej pracy i będzie działał sprawniej i wydajnej.

O tym gdzie szukać odpowiednich produktów spożywczych o jak najlepszej dla nas wartości odżywczej, dawnych tradycjach żywieniowych, właściwościach pokarmów i ich wpływie na stan naszego zdrowia, będę pisał w kolejnych artykułach poświęconych właściwemu odżywianiu.

Osoby zainteresowane dietą i aktywnością fizyczną zapraszam do kontaktu. Postaram się wyjaśnić jak jeść oraz też w jaki sposób przygotowywać poszczególne posiłki i potrawy tak aby były one lekarstwem dla naszego organizmu. Jednak należy pamiętać, aby żywność była lekarstwem, nie możemy spożywać produktów które pochodzą z przemysłowych hodowli czy ferm. Gdzie są stosowane sztuczne pasze, z wieloma dodatkami chemicznymi, lekami oraz hormonami, a podczas hodowli roślin stosowane są sztuczne nawozy, pestycydy, herbicydy oraz środki konserwujące żywność i poprawiające jej smak i wygląd. Obniżają one jakość danych produktów spożywczych, jak i też ich cenę. Takie produkty mogą też źle wpływać na nasze zdrowie, wywołując różne choroby. Dlatego musimy szczególnie zwracać uwagę na to co spożywamy i w jakich ilościach.

Chcesz schudnąć i wymodelować ciało.  Chcesz poznać nowe zasady żywienia zapraszamy na konsultacje i treningi.

Trening w górach

trening2

Wyprawa w góry jest próbą charakteru, ale też wyzwaniem dla ciała. Planując wyprawę w góry należy wzmocnić mięśnie nóg. Jednak to nie wszystko. Idąc bez przygotowania ryzykujesz kontuzje, która może uniemożliwić chodzenie i bezpieczny powrót do domu. Jakie ćwiczenia wybrać i jak ćwiczyć by się przygotować do wyprawy w góry będziemy prezentowali już niebawem.

Każda doskonałość zaczyna się od pierwszych niepewnych kroków. Uczenie się nowych rzeczy, to pokonywanie strefy komfortu. Nieustannie. Ale im dalej jesteśmy, tym łatwiej.

I przychodzi w końcu taki moment, kiedy to co było trudne, staje się tak naturalne jak oddychanie. I zapominamy początki.
Do czasu, kiedy zapragniemy czegoś nowego.
Nowych umiejętności, kompetencji. Dobrze jest wtedy przypomnieć sobie, że trudne są tylko początki.

Jeżeli dopiero zaczynasz, bądź już zacząłeś ale efektów nigdy nie było a motywacja spada, potrzebujesz pomocy jak to zrobić by było dobrze. Najwyższa  pora podejść do tematu nieco rozsądniej.
Nauczymy Cie, jakie produkty będą dobre dla CIEBIE, jaka ilość posiłków TOBIE będzie służyć, i jaki trening najlepiej podziała na TWOJE ciało.
Trening  to nie katorga, by mieć lepszą sylwetkę i zdrowie to sposób życia na lata, i trzeba się dobrze i mądrze przygotować.

Możesz pracować skrzydłami u ramion albo … żyć jak Syzyf!!!

Dlatego też wysyłają nas do szkoły, gdzie naszą edukację prowadzą wyuczeni nauczyciele. Poznane reguły i prawa mają nam ułatwić życie i pomóc w znalezieniu dobrej pracy. Od narodzin stajemy się częścią tego systemu i w pewnym momencie tracimy kontrolę nad naszym życiem. Zalewa nas potop informacji z prasy, radia oraz telewizji i coraz bardziej popularnego internetu. Tak duże ilości informacji, które wymuszają styl życia, ciągła pogoń za nowościami zmusza nas do zarabiania coraz to większej ilości pieniędzy. Niestety musimy za to zapłacić jeszcze większą cenę. Wielu tak straciło zdrowie, kontakt z bliskimi, z przyjaciółmi…

Czytaj dalej Możesz pracować skrzydłami u ramion albo … żyć jak Syzyf!!!