CIAŁA KETONOWE – KILKA CIEKAWOSTEK

Ciała ketonowe to – mówiąc obrazowo – drobne fragmenciki kwasów tłuszczowych, które wykorzystane mogą być w organizmie jako paliwo. Są one alternatywnym produktem utleniania wolnych kwasów tłuszczowych w wątrobie.

Proces powstawania ciał ketonowych nosi nazwę ketogenezy, który należy odróżnić od utleniania wolnych kwasów tłuszczowych w prawidłowych warunkach, który to z kolei nazywa się betaoksydacją. W jej wyniku powstaje acetylokoenzym A, a z niego potem związki bogatofosforanowe, które są właściwym paliwem dla mózgu i serca. W związku z powyższym ciała ketonowe nazywane są „niedopałkami tłuszczowymi”. Są łatwym i „awaryjnym” źródłem energii dla mózgu i serca, które je chętnie wykorzystują w warunkach niedoboru związków bogatofosforowych, czyli w rozmaitych sytuacjach „kryzysowych”, takich jak:

-okresy głodówki

-nadmierny wysiłek fizyczny

-infekcje

-błędy żywieniowe: nadmierne obciążenie wątroby białkiem, zbyt mała podaż węglowodanów, nadmierna ilość zjedzonych tłuszczów

-cukrzyca – przy nieprawidłowej regulacji insuliną, przy normalnej diecie lub przy nadmiernym wysiłku fizycznym u cukrzyków

-nadużywanie alkoholu

-w ciąży przy ograniczonym spożyciu węglowodanów.

„Ciała ketonowe w moczu, nie mające żadnego znaczenia patologicznego mogą występować u ludzi stosujących dietę bogatotłuszczową” – wg Biochemii Harpera. Lepiej jest jednak, aby ich nie było. U ludzi bez cukrzycy wystarczy 10-15 g dodatkowych węglowodanów /na dobę i ciała ketonowe znikają. Brak reakcji na zwiększanie ilości węglowodanów, jak w przypadku autora listu, świadczy o niedoborze insuliny w organizmie. Węglowodany zjadane w coraz większej ilości i brak znikania ciał ketonowych w moczu nawet przy spożyciu 100 g jest spowodowane niemożnością przyswajania tych węglowodanów z powodu braku insuliny. Organizm nie może spalić glukozy bez uprzedniego jej wprowadzenia z krwi do komórki, co czyni właśnie insulina. Przy jej niedoborze organizm musi wykorzystać inne źródło energii i spala w większej ilości wolne kwasy tłuszczowe i to w sposób „łatwiejszy”, czyli w drodze ketogenezy. Dlatego powstaje wtedy więcej ciał ketonowych oznaczanych w moczu. W tym przypadku dalsze zwiększenie ilości węglowodanów w diecie nie spowoduje zniknięcia ciał ketonowych – nawet należy wtedy zmniejszyć spożycie cukru do poziomu 50 g /dobę. Jeżeli ciała ketonowe utrzymują się przy większym spożyciu węglowodanów oznacza to także nadmierne obciążenie wątroby. Dzieje się tak, gdy wątroba nie może dostarczyć wystarczającej ilości związków wysokoenergetycznych fosforanowych tak, aby pokryły one zapotrzebowanie ważnych dla życia narządów. Wówczas wątroba wytwarza ciała ketonowe, co jest dla niej łatwiejsze. Zmusza w ten sposób serce i mózg do ich spalania. Należy w takim razie, w każdym przypadku pojawienia się ciał ketonowych w moczu, przeanalizować czy proporcje BTW w diecie są prawidłowe. Nadmiar któregoś ze składników może powodować niepotrzebną pracę wątroby i właśnie ketonemię.

Ciała ketonowe to beta-hydroksymaślan, acetooctan i aceton. W największej ilości, bo ok. 70% ciał ketonowych, to beta-hydroksymaślan. Ketony pojawiają się najpierw we krwi, a potem dopiero w moczu i przy właściwej ocenie stanu organizmu powinniśmy się kierować poziomem ciał ketonowych w surowicy. Prawidłowy poziom ciał ketonowych we krwi wynosi 0,2 mmol/l. Niebezpieczny dla zdrowia i życia jest poziom 20 mmol/l, który oznacza kwasicę ketonową i zagraża śpiączką. Dla przykładu poziom ciał ketonowych we krwi w rożnych sytuacjach jest następujący : głodzenie 1 mmol/l, okres powysiłkowy ok. 2 mmol/l, głodzenie 1 tydzień 5 mmol/l, dieta ketogenna 5-6 mmol/l, głodzenie 3-4 tygodnie 6-8 mmol/l. Funkcje oznaczania ciał ketonowych we krwi posiadają niektóre glukometry, jednak większość nie i potrzebne są do tego specjalne paski. Ciekawe jest, że wzrost stężenia beta-hydroksymaślanu we krwi w czasie głodzenia pow. 5 mmol/l jest unikalny wyłącznie dla ludzi. Zbadano, że nawet w przypadku niedźwiedzi amerykańskich, podczas 4 miesięcy snu zimowego, stężenie beta-hydroksymaślanu nie przekracza 1 mmol/l, co wiąże się ze stosunkowo niskim zapotrzebowaniem energetycznym mózgu tych zwierząt (jedynie 5% spoczynkowej przemiany materii, podczas gdy u dorosłego człowieka jest to 20%, a u noworodka aż 60-70%). Ciała ketonowe zaspokajają prawie połowę zapotrzebowania energetycznego mózgu noworodka w pierwszych 2-3 dniach od momentu narodzin, co w tym okresie związane jest z niską zawartością laktozy w mleku matki. Dlaczego w tak krytycznym momencie mleko matki jest ubogie w laktozę? Niewątpliwie jest to interesujące pytanie, odnośnie fizjologicznej roli „tłuszczowych niedopałków”. Dodatkowo stężenie ciał ketonowych we krwi noworodków i niemowląt zaledwie po 2-3 godzinach bez pokarmu, osiąga poziom obserwowany u osób dorosłych po 2-3 dniach głodzenia.

Co powinien uczynić Autor listu? Po pierwsze: przeanalizować skład swojej diety pod względem czynników mogących obciążać wątrobę, czy np. nie ma w niej zbyt dużej ilości białka. Nie zwiększać już dalszego spożycia węglowodanów, a nawet je zmniejszyć. Nie mam innych danych odnośnie przyjmowanej insuliny, ilości ciał ketonowych, poziomu trójglicerydów, wagi, wzrostu. Być może istnieje tu konieczność przyjmowania małych dawek insuliny, ale nie mogę tego bez powyższych danych ocenić. Niewątpliwie na pojawienie się ciał ketonowych w moczu ma też wpływ wykonywany przez pacjenta duży wysiłek fizyczny w pracy. W tym przypadku dodatkowy wysiłek rekreacyjny jest wskazany, ale tylko w przypadku gdy nie jest on duży i jest dla organizmu przyjemny. Może to być rower, pływanie, długi spacer. Całkiem usprawiedliwiony jest w tym przypadku odpoczynek i zmniejszanie do maksimum obciążania organizmu – czyli domowe pielesze, kanapa, ciepłe kapcie, mecz piłki nożnej – ale w TV – i piwo (20 g węglowodanów). Na zdrowie.

 

Reasumując. Z ciałami ketonowymi jest podobnie jak z cholesterolem. Przez całe lata przypisywano im wyłącznie patologiczną rolę w organizmie. A tymczasem wcale tak nie jest. Ich fizjologiczna rola jest ogromna i spełniają ważną funkcję jako paliwo. Ale zawsze potrzebna jest wiedza o funkcjonowaniu organizmu i przy jej zastosowaniu możemy być zdrowi i sprawni.

 

Lek. Agata Płowecka

Potrzebujesz konsultacji lekarskiej zapraszam w Częstochowie do „Złotej Przychodni”

bannerzłotaprzychodnia

Artykuł publikowany był w miesięczniku „Optymalni”